Na rozdrożu


Jakoś tak podzielony pomiędzy pragnieniami, emocjami i chwilowym impulsem. Chwile bezradności wprowadzają mnie w coraz większe kłopoty. Dzisiaj dotarło fo mnie, że prowadzę bloga od 9 lat. Czuję że jednak nie byłem w pełni szczery, nie piszę o wszystkim co przeżyłem.
Czytaj dalej

Niedziela


Od początku września coraz bardziej się wycofuję ze społeczeństwa. Jak jeszcze miesiąc temu gdzieś wychodziłem tak teraz staram się to ograniczyć jedynie do wyjść do pracy czy na chwilę na urodziny. Potrzebuję czasu by zebrać myśli. Wciąż jestem pomiędzy życiem i śmiercią. Jedyne co przynosi chwilę radości to móc pisać. Przenosić myśli, obrazy z umysłu na skrawek papieru. Mam jednak taki chaos w głowie że na dłuższą metę skupienie wywołuje ból głowy.
Czytaj dalej

Zdrowie


Jestem w przedziwnej sytuacji. Przez większą część życia byłem, czy też nadal jestem zmęczony bez powodu. Z roku na rok do tego dochodziły różne inne objawy, problemy z koncentracją, krótkie zaniki pamięci czy też kłucie w okolicy mostka. Czytaj dalej

I oto jestem


I oto jestem.
Robaczywy w swej naturze.
Sfrustrowanym wichrzycielem.

Przepowiednia przypieczętowałem swój los
Darem piekieł, pogardą niebios

I oto jestem.
W istocie ciałem, duchem niekoniecznie.
Umieram samotnie, nieco pochopnie.

I upada ten, co przyszłość swą zobaczył.
Upada boleśnie gdyż bogu krzywd nie wybaczył

23052015


Książka powoli nabiera kształtów. Musiałem przesunąć termin premiery o kilka miesięcy by się zbytnio nie gonić. Wciąż myślę o tym by wyjechać na stałe. Poprawić swoj angielski,  i osiąść gdzieś w małym mieszkaniu takim do 40 metrów. Pracowac po 10 godzin, później czytac książki,  pisać, kreować światy. Mieszkanie w obecnym miejscu czy też praca coraz bardziej męczą i to nie tyle fizycznie.  Wciąż mam wrażenie że coś muszę. Czytaj dalej

01042015


Wpis po krótkiej przerwie.  Pracuje nad książką. Historia w niej zawarta jest jakas pechowa. Prawdopodobnie moje nastawienie i podświadome torpedowanie życia sprawia iz za kazdym razem gdy nad nią pracuję pojawiają się problemy. Czasem przestaje ogarniać to wszystko co się wokol dzieje. Znac droge to jedno… podążać nią to jest inna bajka. Mam taka nadzieję że gdy w czerwcu się ukaże,  to ten cały pech który mnie w związku z nią przesladuje po prodtu minie.
Czytaj dalej

Powietrze zeszło, więc i przemyślenia chciałem napisać.


Stało się, we wtorek zakończyła się moja 4 letnia praca jako Przewodniczącego Rady Mieszkańców.
Zakończyła się, z czterech głównych powodów. Nie warto się jednak rozczulać nad tym. Dotrzymałem jednak danego słowa a to w tym momencie się dla mnie liczy.
Zbyt długo się łudziłem, że uda mi się coś w tej małej społeczności coś zmienić. Zbyt szybko straciłem energię by robić coś ponad to co jest ważne i niezbędne dla bezpieczeństwa mieszkańców.
Gratuluję nowo wybranej pani Przewodniczącej i wiem że czeka Ją ogrom pracy. Jednak nie o tym chciałem dzisiaj pisać.

Czytaj dalej

Święta, święta i….


Jeszcze dwa dni i kolejne święta. Szczerze mówiąc to nie trawię świąt, nie ważne czy to Bożego Narodzenia czy Wielkanoc. Pod koniec roku jednak ludzie są bardziej rozkojarzeni, nie patrząc gdzie jadą, czy ktoś nadjeżdża. Zachowują się jakby byli jedyni na drodze. Życzenia składane obcym, ta niezręczna cisza gdy staje się naprzeciw i nie ma pomysłu na życzenia. Święta to też czas kiedy uświadamiamy sobie jak naprawdę kogoś znamy. Nietrafionymi prezentami. Tym bardziej kupując ubrania.
Czytaj dalej

Kolejny tydzień jak i tydzień …


Jeszcze w piątek chciałem napisać krótki artykuł o śnie. Przemyśleć to w jaki sposób żyjemy, podejmujemy decyzje w momencie gdy śpimy zbyt mało, albo zbyt dużo.
Posiadam kilka objawów zbyt małej ilości snu, takie jak chociażby, problemy z koncentracją, pochopne decyzje pod wpływem chwili, zaburzenie apetytu. Zadbajcie o wasz sen, by był stosunkowo długi, tak, by wasz umysł miał czas na uporządkowanie tego co do niego dotarło w ciągu dnia. Z tego względu 3 godziny snu jest zbyt krótki by sobie z tym poradzić. Rozdrażnienie, depresja, czy inne ustrojstwa to coś, na co można liczyć po długim odkładaniu i braku snu. Chcąc nie chcąc, jestem na to dobrym przykładem. Długi okres gdy staram się być na pełnych obrotach, bo dojść do momentu, gdy kładąc się spać wstaję po 15-18 godzinach. Na szczęście zdarza się to w chwilach, gdy mam świadomość wolnego dnia.Myślę że 6 godzin nie może być luksusem, lecz codziennością. Czytaj dalej

jak tu spać, jak tu nie spać


Czasem tak mam, że nie umiem przez kilka dni zasnąć, a jak już zasnę to śpię po 15 godzin. Dzisiaj znów nie spałem, myśli biegają. Jest wiele do zrobienia. W ramach barbórki kupiłem sobie czytnik Kindle 7 Touch czy też kurs fotograficzny . Tak wiem, wiem mówiłem, że już kończę z fotografią. Jednak poszerzenie wiedzy w tym zakresie nie musi oznaczać, że do tego szybko wrócę. Fotografia się zakończyła, bynajmniej na pewien okres wraz z zerwaniem relacji. Przygotowuję się na runmageddon w lutym, jednocześnie poszukując sponsora by uzupełnić urządzenia potrzebne do treningu. Czasem korzystam z szkoleń, webinarów. Dowiedziałem się, że chęć zrobienia tatuażu, odstraszy potencjalne osoby, chcące wesprzeć projekt. Tylko jak dotrzeć do tych osób, i je przekonać. Jest to dla mnie istotne ze względu na bariery jakie w sobie posiadam. Teraz po nieprzespanej nocy, wczoraj zgubionej karcie płatniczej (o tyle dobrze że po długich poszukiwaniach się odnalazła) czas wybrać się do pracy. Trochę te różne sytuacje z pamięcią, emocjami się zbyt często powtarzają. Jedyna nadzieja w tym co obecnie robię, by było lepiej. Trochę się poczułem pewniej, dzięki wsparciu Szlachetnej paczki. Wystąpieniu w radiu, przez co stałem się i Darczyńcą i dobroczyńcą😀 Dziękuję Karolina.

 

Co teraz robię?

Szukam osób do pomocy przy projekcie

Patrona medialnego

Ćwiczę i przygotowuję się na runmageddon

ze względu na przygotowania mniej czytam niestety i mniej piszę.

Czasem pogram w EU IV i zobaczę jakiś serial w nadziei na inspirację.

 

 

Coraz mniej myślę o tym co było w tym roku, dlaczego się tak potoczyło i czy mógłbym coś zmienić by naprawić relacje z Sabiną ( myślę że tej relacji już nie naprawię, za dużo już powiedziałem i zrobiłem)

 

Przeczytałem i mnie trapi…

Rodzina, dlaczego nie…


Odpowiadając ostatni raz na pytanie dlaczego nie chcę mieć rodziny,  a zajmuje się projektem,  który mało kto doceni. Przytoczę odpowiedź jaką ostatnio usłyszałem, bo tak czuję. Ostatnie relacje za każdym razem coś mi uświadamiały. Może kiedyś to lepiej wyjaśnię. Ze względu na wspomnienie w którym tkwię i tym że takie życie bardzo mocno wyciąga ze mnie chęć i siły do życia, postanowiłem powalczyć o każdy nadchodzący dzień,  by zasypiać z myślą że dzisiaj się udało pokonać strach. Z myślą że mimo nieobecności ważnych osób po prostu zmieniam coś w sobie, pracą dążę do realizacji obietnicy. prawdą jest że kiedyś marzyłem o zwykłym życiu,  codziennych troskach, by móc opiekować się własną rodziną. Jest to niemożliwe, i pomimo wszystko wiem że do takiej sytuacji nie dojdzie. Obecnie czuję się w porządku, dzięki temu, że całą uwagę skupiam na kolejnych krokach w tym projekcie, i będę o nim mówił i myślał aż do znudzenia. To jest coś co trzyma mnie w jednym kawałku, co daje energię by rano wstać i uśmiechać się do ludzi, choć w środku się gotuję. To mi pozostało, nic poza tym… Bym zapomniał, większość osób pyta o związek z naciskiem na seks, jakby to była najważniejsza rzecz w życiu. Nie mówi się tego wprost, lecz dosyć mocno sugeruje. Nie mam z tym żadnych problemów. To co lubię w „płatnej” miłości, to fakt że nie pytają. Nie słyszę ciągłych uwag, w stylu bym się za siebie wziął, się ogarnął. Nie przeszkadza mi to że się umówię z taką czy inną dziewczyną, a nie „wyrwę” na dyskotece bo mnie to nuży. Podejście iście pospolite. Never mind. Taki układ jest wystarczający. żadnych zbędnych słów, w każdym z nas tkwi odrobina sentymentalności, mimo że się zarzekamy, że tak nie jest. W tych chwilach nie słyszę, dlaczego wciąż tkwię we wspomnieniach i nie chcę iść dalej, by znaleźć sobie miłość. stałego związku. Po prostu jest.  Czasami wystarczą chwile w których można po prostu poleżeć, nie musząc i nic mówić. Nie wiem co w seksie ludzie widzą takiego, że najchętniej tylko o tym by rozmawiali. Mnie zaczyna zwyczajnie nudzić…. Może za jakiś czas, dojdę do tego, że całkowicie się go wyzbędę, skupiając całą uwagę na sprawach dla mnie dosyć ważnych.73768para-w-lozku-16673063

Ps.  Mam zbyt wysokie wymagania do swojej potencjalnej miłości, przez co jestem spokojny, o to że się kiedyś zakocham, i zapragnę wybudować dom i posadzić drzewo.

PPS. Nie dowiedziałem się dlaczego nic z tego by nie było, dlaczego za każdym razem gdy chcę się zaangażować wszystko się sypie… Co robię nie tak, czy co jest takiego że jedynie odpycham.
Zrezygnowałem z fotografii by nie wspominać, zakończył się pewien etap, coś co rozwaliłem, a może po prostu tak miało być…

Nie każdy jest gotowy i odpowiedni do tego by stworzyć coś poważniejszego niż luźne relacje. Nie każdy powinien skradać czyjeś serce, jeśli sam nie potrafi poukładać w swoim sercu a w głowie pustka.

Dobranoc…

Temat rodziny uważam za zamknięty, nie chcę do tego wracać, możliwe że zbyt mocno siedzę we własnych wspomnieniach i idealizuje Jasmine, choć z każdym dniem coraz mniej pozostaje w pamięci

Bym zapomniał

Relacja z wakacji 2013 nauczyła mnie że, czasem nie zauważam w jaki sposób mnie ludzie odbierają, to że moje problemy emocjonalne mogą kogoś przytłoczyć.

Relacja z początku tego roku nauczyła mnie dwóch rzeczy, zbyt szybko ufam ludziom, którzy często wykorzystują chwile słabości, wiedzą w jaki sposób się zachować bym poczuł się winny za to że żyję…..rozdwojenie jaźni? Wszystko ok, gdy się spełnia zachcianki, skundlony dupek gdy się coś nie układa czy też nie spełnia oczekiwań

To co się działo od września utwierdza mnie w przekonaniu, że to co uważałem za Deja Vu staje się faktem. Wszystko można utracić gdy człowiekowi upadnie psychika, gdy się okazuje zbyt sentymentalny. Choć w innych warunkach samemu się zachowywać wg. Mnie sentymentalnie. Po tych ostatnich wydarzeniach, postanowiłem na dłużej zrezygnować z fotografii. Mam nadzieje że gdy projekt się rozwinie, fotografia nie będzie mnie tak męczyć. Obecnie utraciłem radość z zatrzymywaniu chwili.

Projekt… Jedno co mnie trzyma w całości. Nawet jeśli nie uda mi się go zrealizować, to póki mam siły, będzie tym czemu się poświęcę w 100%. Robię to bo pozwala mi każdego dnia budzić się z nadzieją, że mam kontrolę nad swoim życiem. Jeśli to utratę, nic nie będzie miało znaczenia, czy jakiegokolwiek sensu.

Coraz więcej chaosu miesza w myślach, pamięć szwankuje, w środku się gotuję. Trzeba się uśmiechać, choć tego nie cierpię by nie było pytań. Wciąż powracających jak bumerang. Myśl o śmierci odeszły na dalszy plan, gdy jest poczucie celu i kontroli nad tym co się dzieje, choć jest jedynie złudne. Wszystko miało już miejsce, muszę jedynie zrozumieć i zaakceptować te wybory.

zrozumieć


Czasem nie potrafię dostrzec tego, dlaczego ludzie pojawiają się w naszym życiu akurat w takim a nie innym momencie. Dlaczego w ważnych momentach, odchodzą Ci na których samej obecności się liczyło.Nie chcę być wciąż podnoszony, nie o to chodzi. Potrzebowałem obecności, rozmów na różne nudne czy ciekawe tematy. Czasem po prostu móc posiedzieć w milczeniu. Chciałem być wsparciem. Popełniam wiele błędów, lecz w chwilach zwątpienia spotkałem osobę, o której chciałbym zapomnieć, a gdy to się zakończyło i myślałem że wszystko jest ok, to w jaki stan wszedłem sprawiło, że zniszczyłem wszystko na czym mi zależało. Ehhh, to poczucie winy… Z obawy o odtrącenie, doprowadziłem do zerwania kontaktu. Chwili, gdy nie ma ochoty na rozmowę, bo w sumie to już nie ma o czym. Czytaj dalej