Zakończyłem kolejny etap? a może to deja vu ?
Nie mam pojęcia, zrywam, ze studiami, pod pozorem
nie zdania egzaminu. Ale czy tak naprawdę było, to nie jestem pewien.
Chciałem chociaż, na pół roku spróbować, samodzielnie żyć, ale jedynie co usłyszałem
od rodziców, to, że mam na***ne w kadłubku, albo jestem idiotą że chcę się wyprowadzić.
No cóż, chyba chcą bym mieszkał w domu aż do emerytury, albo i dłużej.
Nic w swoim życiu nie robię, nie umiem się zabrać do napisania głupiego
CV i listu motywacyjnego do pracy, jutro chyba się wybiorę do Gliwic , złożyć podanie do szkoły, na technika bhp. I czy znów zrezygnuję ? nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że mnie się powiedzie, choć, zapewne nie na długo…

——————————————————————————–

Chciałbym to wykrzyczeć, lecz co?  nie wiem. Wolę nie myśleć po co, dlaczego i czy to jest odpowiednie. Wolę robić błąd za błędem świadomie, a może tak nie jest, nie mam pojęcia. Trzyma mnie jedynie fantazja …. i ciekawość tego czy dozyję czasów, gdy człowiek zamieszka poza ziemią.

____________________________________________________________________________________________

Powiem tak świat który mnie otacza, budzi we mnie paniczny wstręt. Brud, i smród ludzkiego ciała.
Życie wpędza w ruinę. Jakby co to żadnych styp , najlepiej spalić i rozrzucić prochy na cztery strony świata, no i najważniejsze żadnej żałoby , ehh

________________________________________________________________________________________________________________________________

To wszystko moja przeszłość. Spełniło się nie skończyłem już 2 szkoły, dla jakiejś pobudki jestem na liście innej, nie wiem nawet na jakim kierunku.
Byłem dzisiaj po raz drugi u psychologa, nie wiem co ze mną nie tak, Krótkie marne życie, a może krótkie i dziwne?

________________________________________________________________________________________________________________________________

Muszę to przyznać, albo i nie. Prawdopodobnie mam małą depresję ” a  może i nie tak małą”.
Zawaliłem całe “kulturalne przedsięwzięcie ” , straciłem pomysły na bycie, i na samo jestestwo.
Coraz bliżej jestem stwierdzenia że jestem ateistą. Chciałbym tego uniknąć, ale “zapewne ktoś powie
że tak myślę, czuję mówię, gdyż nie jestem sobą” lecz co w takim razie oznacza bycie sobą?
Taki jestem w całości.

Napisz komentarz

*
*