Pozwól

Pożera nas niepewność,
jak życie sokratejskie.
Wątłe, zdane na własną łaskę,
niełaskę losu.
Przewidzieć własną klęskę,
przewidzieć własną śmierć,
pozwól, bym potrafił uchylić się przed,
policzkiem wymierzonym, przez moich przyjaciół.
Pozwól, a wrogów pozostaw mnie.
Układanka naszych marzeń,
splata się w harmonijkę z snów utkaną.
I tak śniąc marzymy, marząc śnimy.
Wszystko by móc wrócić stamtąd,
skąd przybyliśmy.

Déjà vu

Czy kiedykolwiek, ktoś z Was zastanawiał się nad tym zjawiskiem?
To pytanie , jest częścią pytań o czas i miejsce naszej egzystencji, na tym świecie.
Jak wiele osób, tak i ja, od jakiegoś czasu zadaję sobie to pytanie.
Czy istnieje to naprawdę, czy też jest to literacko, filmowa fikcja.
To co odczuwam , to co jest i co będzie. [...]

Tomik Poezji

okładka
Mała i krótka informacja technicza. W najbliższym czasie tj.,
w Czerwcu ukaże się, nakładem powyżej 100 egz. mój tomik poezji,
napisanej w okresie , kiedy chodziłem do gimnazjum, jak i w późniejszym.
serdecznie zapraszam osoby, ktore zechcą na umieszczenie reklamy w tomiku.
Piszę o tym, gdyż wydaję to za własne środki, i każdy grosz się liczy.
Cena egzemplarza tomiku będzie [...]

3 kwietnia 2008

Słyszałem ,że pada śnieg.
Zeszłej nocy, gdy chodziłem we śnie.
Zeszłej nocy, gdy ludzie odeszli,
jak odchodzą i dziś.
A to co pozostaje to, biały puch,
co przykrywa resztki mchu.
I tak słuchałem, jak pada,
krocząc wśród , wód.
I Czekaja, tak wśród drzew,
a ja czekam wraz z nimi,
gdy nadejdzie ten dzień.
Roztopi się ten śnieg,
powrócę tu, jak deszcz,
kropla po kropli, śpiewając
 mą pieśń.
Proszę o [...]

List 1

Dobry wieczór.
 cd. listu

przerwa techniczna

Z powodów psycho- ruchowych jak następuje , robię małą przerwę.

Egzystencja i inne myśli

Nie chcę mówić wciąż o sobie, ale jeśli tak was to interesuje?.
Im więcej mówię o sobie, to coraz mniej mnie jest wewnątrz
Takie przekonanie mam po rozmowach ze znajomymi ?
ciąg dalszy…

Świat wewnętrzny

Świat wewnętrzny krzyczy.
Ciągnąc za sobą ołowiane buty,
idzie drogą świat wewnętrzny.
Stuka, metalową podkową,
bruk malowany odcieniem szarości.
Pochyla się nad własnym cieniem,
pochyla się nad sobą, z nad komina.

Świat wewnętrzny płacze, a deszcz
złocisty zmywa krople , lilią pachnące.
Gdzie kropel wielki dywan kwiatów,
za sobą, na bruku malowanym
wypuszcza.

Świat wewnętrzny rozdzielają
troski, jak rzeka głęboka porywająca
nadzieję i wiarę w lepsze jutro.
Świat wewnętrzny [...]

Anioł

Zeszliśmy z piedestału,
jak zagubione anioły,
spadamy z czystego nieba.
Spadamy lotem z wiatrem uśpionym,
o śnie złowieszczym i złożonym.
Ach mój Amadeo, dlaczego
tak spoglądają na nas gwiazdy.
Wzrokiem pełnym jedynie pożałowania.
Patrz wosk spływa z mych skrzydeł,
po mym okaleczonym nagim ciele.
a On wciąż patrzy,
jak jego dziecię bezwładnie.
Wiem, mówiłeś, lecz co z tego
pozostało nam Amadeo?

Coś pękło

Krucha tafla aksamitu,
pobrudzona farbą olejną.
Pęka i upada ,
jak kryształowa waza
zrzucona z półki.

I nikt nie płacze, po tej
kruchej , i pobrudzonej tafli.
Nie zainteresuje się nią nikt,
bo już nie jest tak piękna i delikatna.

Tak już pozostanie, podrzucona
w ciemny kąt historii.
Tam gdzie kurz i brud,
pozostają niezauważone
przez całe wieki.

kropla

Leżę na łące, nad brzegiem strumyka.
Zapach kwiatów,unosi lekki podmuch wiatru.
Zapach dzieciństwa, radości i beztroski o jutro.
Unoszę się, i lecę z wiatrem, jak kartka papieru,
porwana przez wiatr.

Nadchodzą

Krokiem przyśpieszonym.
Krokiem chwiejnym.
Krokiem niespokojnym.
Nadchodzą burze, fale łez,
niespokojne.

Stąpając po kolcach róż.
Czerwonych spośród
oceanu kwiatów zerwanych.

Nadchodzą chwile ulotne
jak płatki na wietrze.
Jak słowa w eterze.
Pozostaje złudzenie.
A kolce wciąż
wbijają się w stopy