Anioł

2008 styczeń 5
by corvusalbus
Zeszliśmy z piedestału,
jak zagubione anioły,
spadamy z czystego nieba.
Spadamy lotem z wiatrem uśpionym,
o śnie złowieszczym i złożonym.

Ach mój Amadeo, dlaczego
tak spoglądają na nas gwiazdy.
Wzrokiem pełnym jedynie pożałowania.
Patrz wosk spływa z mych skrzydeł,
po mym okaleczonym nagim ciele.
a On wciąż patrzy,
jak jego dziecię bezwładnie.
Wiem, mówiłeś, lecz co z tego
pozostało nam Amadeo?

No comments yet

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS