Anioł
Zeszliśmy z piedestału,
jak zagubione anioły,
jak zagubione anioły,
spadamy z czystego nieba.
Spadamy lotem z wiatrem uśpionym,
o śnie złowieszczym i złożonym.
Spadamy lotem z wiatrem uśpionym,
o śnie złowieszczym i złożonym.
Ach mój Amadeo, dlaczego
tak spoglądają na nas gwiazdy.
Wzrokiem pełnym jedynie pożałowania.
Patrz wosk spływa z mych skrzydeł,
po mym okaleczonym nagim ciele.
a On wciąż patrzy,
jak jego dziecię bezwładnie.
Wiem, mówiłeś, lecz co z tego
pozostało nam Amadeo?
Brak komentarzy
Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz



