Nadchodzą

Krokiem przyśpieszonym.
Krokiem chwiejnym.
Krokiem niespokojnym.
Nadchodzą burze, fale łez,
niespokojne.

Stąpając po kolcach róż.
Czerwonych spośród
oceanu kwiatów zerwanych.

Nadchodzą chwile ulotne
jak płatki na wietrze.
Jak słowa w eterze.
Pozostaje złudzenie.
A kolce wciąż
wbijają się w stopy

Brak komentarzy

Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz