Archiwum dnia: listopad 5th, 2007

Siedzę sam , w domu bez drzwi.
Sącząc wino, spoglądam na zewnętrzny.
Świat, anorektycznego ducha czasu.
Przechodzi z miejsca ,do czasu
swego utopijnego marzenia.

Siedzę, upijając się samotnością,
a za oknem, przemijają lata.
A w polu wciąż , na straży
plonów ziemi rodzimej.
Mimo chłodów, stoi
choć wszyscy już odeszli.